Zacznę od tego, że Tomek i Piotrek - jak zwykle zresztą - postanowili, że zrobią coś baaardzo głupiego. No i z braku twórczych zajęć wpadli na pomysł nagrania płyty. Jak na razie nagrali(śmy) dwie acapelle, już po masteringu ^^', jest gotowa okładka i dwa pliki; jeden na Youtube oraz mp3 na wrzucie. to ja zostawiam Was sam na sam z tym gównem *_*.

Em jak miiiiiłość. (^^')
0 komentarzy Published by Eryk Jabłoński on poniedziałek, 13 sierpnia 2007 o 06:14Lucek gra w szachy w swoim obejściu z Kisielem, ale gra nie sprawia panom satysfakcji. Ile można grać w szachy?! Zaczynają grać w karty, najpierw w brydża (niestety, owcom dobranym do czwórki nie idzie gra najlepiej), potem w pokera. Kisiel przegrywa w ostatecznej rozgrywce cały swój majątek w tym promocyjne miejsce w kolejce na przeszczep serca w szpitalu MSWiA (pomimo, że serce ma zdrowe, zapisał się bo była niedroga okazja), jest zdesperowany! Proponuje Luckowi sport bardziej wymagający. Przez chwilę panowie rozważają konkurs, kto napisze na forum internetowym bardziej krytyczną opinię o prezydencie i premierze. Ale zarzucają ten pomysł jako konkurencję zbyt ekstremalną. Wybierają zawody strzeleckie znane w świecie sportu jako �rosyjska ruletka�. Lucek przypomina sobie, że kiedyś jego dziadziuś otrzymał paczkę z Ameryki od swego brata, który wyemigrował do nowego świata w poszukiwaniu lepszego życia. Przodek, wobec braku środków do życia, wziął udział w jakiejś lokalnej awanturze i wkrótce zasłynął wśród swoich kolegów, zwanych konfederatami, jako generał Lucious Bridge vel �Grabinabutcher�. Właśnie po nim została w rodzinie pamiątka w postaci Colta, w rodzinie zwanego koltem. Chłopy ładują jeden nabój do bębenka tej pamiątki rodzinnej i rozpoczynają rozgrywkę. Lucek dla dodania odrobiny ognia do sportowej rywalizacji stawia dodatkowo Barbarę jako nagrodę dla zwycięzcy. Pierwszy strzał, drugi, trzeci, czwarty, nic. Jeszcze dwie możliwości, Kisiel bierze pistolet, przystawia do skroni, piąta próba� cyk � pusty odgłos informuje zawodników, że i piąta komora jest pusta. Ale w tym samym momencie Kisiel uświadamia sobie, że wygrał właśnie Barbarę. Nie oddaje więc rewolweru Luckowi, którego kolej strzału nadeszła, tylko błyskawicznie przystawia sobie przyrząd do Kiślowej głowy i bez namysłu strzela.
Na szczęście wiejską drogą jedzie dr Lubicz, który zabłądził wracając z pola golfowego. Widząc zabudowania, wszedł spytać o drogę i niechcący został świadkiem zdarzenia. Bez namysłu zadzwonił do swojego lokalnego NFZ, po półtorej godziny, otrzymawszy zapewnienie, że fundusz zwróci środki, błyskawicznie przystąpił do ratowania życia. Na szczęście nie wszystek kisiel ze łba Kisiela wyciekł, więc dr Lubicz, używając amatorskich narzędzi które akurat były pod ręką, tj. motyki, sierpa, młota, radła i egzemplarza Trybuny Ludu z lutego 1976 roku, przeszczepił nieszczęsnemu Kisielowi mózg owcy� Dzięki temu zabiegowi Kisiel odżył i stał się nowym człowiekiem, poczuł zew nowych czasów, zaczął robić karierę� I najważniejsze - już nigdy z Luckiem w szachy nie przegrał�
Kotowicz nudzi się podczas nocnego dyżuru. Aby nie zasnąć z nudów dzwoni do różnych stacji radiowych i robi sobie żarty podając się za fikcyjne postacie i opowiadając różne głupoty. Ale to też go nudzi, postanawia więc zrobić kawał dużego kalibru � dzwoni więc do radia Maryja i podaje się za Polaka � emigranta, który dorobił się w Kanadzie i chce wesprzeć rozgłośnię finansowo. Ojciec dyrektor jest zachwycony, ale niestety żart nie udaje się. Kotowicz mówiąc �gudbaj father Rizzik� nie wytrzymuje i wybucha śmiechem. Rozeźlony redemptorysta, świadom, że padł ofiarą niewybrednej kpiny, rzuca na dowcipnisia klątwę. W Kotowicza wstępuje demon i odtąd opętany lekarz przepisuje pacjentom wyłącznie colhydron i pavulon. Współpracownicy widzą, że jest źle i próbują jakoś pomóc, ale gdy nieszczęsny medyk zaczyna chwalić finansową sytuację polskiej służby zdrowia i czytelnie wypisywać recepty, przyjmują do wiadomości, że sytuacja totalnie wymknęła się spod kontroli i zwykłe środki nic tutaj nie pomogą.
Po kilku dniach jasne staje się, że bez egzorcyzmów się nie obędzie, niestety, próby podejmowane przez lokalnych wypędzaczy diabła nie są zbyt skuteczne. Trzeba zadziałać radykalniej. Na szczęście dla Kotowicza okazuje się, że w naszym kraju przebywa czasowo �padre el zezo�, słynny egzorcysta z Boliwii, który przyjechał do Polski z serią odczytów po uniwersytetach trzeciego wieku województwa podlaskiego. O dziwo, ten chętnie godzi się zająć trudnym przypadkiem Kotowicza. Egzorcystą tym okazuje się być nie kto inny, jak Kamil, który po swoim tajemniczym zniknięciu wyjechał do Boliwii i wstąpił do zakonu. W ramach akcji misyjnej w Andach brał udział w zwalczaniu lewicowej partyzantki oraz ukończył wieczorowo technikum egzorcystyczne. Otrzymawszy uprawnienia odnosi spektakularne sukcesy, okazuje się, że w nowej dziedzinie obdarzony jest niesamowitym talentem. Odtąd staje się znany bardziej nie pod swoim zakonnym imieniem brata Muchozola, ale właśnie jako El zezo, nieustraszony pogromca demonów i komunistów. Odprawia rytuał nad Kotowiczem i bez trudu wygania demona, który wyjawia swe imię � Rokita. Ale jak się okazuje, nie jest to jedyny demon, z drugim sprawa jest dużo cięższa. Egzorcyzmy trwają 3 dni i 3 noce bez przerwy, i choć wyczerpujące, kończą się powodzeniem. Na koniec padre Bosak pyta demona o imię. Ten początkowo broni się przed ujawnieniem, kręci, zmyśla coś, że nazywa się Legion i tym podobne bzdury. W końcu przyciśnięty przyznaje się, że jego imię jest Donald, a skutecznym czarem, który to sprawił, jest wywleczenie dziadka w wehrmachcie�
Rozlewnia �Daru Grabiny� stoi na skraju bankructwa. Wydobywana w Grabinie woda nie wytrzymuje konkurencji ze sprowadzaną z Chin podrabianą wodą �Gar Drabiny�. Ratunkiem dla produktu niespodziewanie okazuje się seria katastrof: w okolicach Grabiny ma miejsce karambol, w którym rozbija się konwój złożony z 200 wagonów przewożących do Niemiec rosyjskie paliwo lotnicze. Zawartość kontenerów przenika do gleby. W tym samym czasie okoliczni rolnicy, protestujący przeciwko �nie do końca wiadomo czemu� opróżniają do gruntu przydomowe szamba, których zawartość również przenika do ujęcia wody. Wzbogacona w ten sposób woda z Grabiny okazuje się niesamowitym hitem wśród konsumentów � najpierw na skalę lokalną, chwilę później na punkcie �Daru Grabiny� oszaleje cały kraj, po tygodniu jest to już sztandarowy produkt eksportowy kraju � do tego stopnia, że Rosjanie zamykają gazociąg i rurociąg dla transferu na zachód ropy oraz gazu i ciągną tymi rurami cudowną wodę z Polski�
Peter trzyma rękę na pulsie: wobec kosmicznych zysków tworzy lokalną drużynę piłkarską, która zostaje nazwana FC Vagina Grabina. Drużyna zostaje zgłoszona do rozgrywek polskiej C klasy. Dzień po tym w wyniku afery korupcyjnej wszystkie drużyny I, II, III i każdej innej ligi zostają zdegradowane w wyniku afery korupcyjnej i w ten sposób FC Vagina jako jedyna drużyna nieskompromitowana w aferze awansem zostaje sensacyjnym mistrzem Polski! Zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów ze słynną Barceloną. W perspektywie tego wydarzenia Peter, wykorzystując weksle za niezapłaconą licencję "L kak lubov" kupuje do drużyny od Rosjan brazylijską gwiazdę rosyjskiej ligi Wagnera Love, który nazwiskiem pasuje do serialu i drużyny jak ulał..
Bliźniaki też się nudzą, zabawiają się w sposób znany bliźniakom całego świata, mianowicie zamieniając się rolami. Ich ofiarą pada Kinga, do której chadzają na przemian, a później wymieniają się recenzjami. Niestety, Kinga dość szybko orientuje się, że jest ofiarą żartu i wymyśla perfidną zemstę, kiedy po raz kolejny stwierdza, że do jej sypialni zamiast ślubnego Piotrka, zawitał szwagier Paweł, wykręca się pod pozorem pójścia do toalety i ucieka z pomieszczenia. W kuchni zastaje rozbawionego żartem Piotra. Proponuje mało kumatemu małżonkowi lepszy żart, inną zamianę ról. Piotrek ma iść do sypialni i udawać Kingę, ale w taki sposób, żeby Paweł nic nie spostrzegł. Piotrkowi propozycja dowcipu tak się podoba, że biegnie do wyra i (czego się nie robi dla żartu) spędza upojną noc z bratem. Rano chłopaki budzą się razem, a o towarzyszącym im niesmaku chyba nie trzeba więcej pisać. Ale ich zemsta na Kindze będzie po stokroć straszniejsza!
Barcelona przyjeżdża na mecz do Grabiny. Gwiazdorzy z Katalonii podczas treningu piją duże ilości Daru Grabiny, ale nie posiadając słowiańskiej odporności, kolokwialnie mówiąc, lulają się w trupa. W wyniku kiepskiej dyspozycji Blaugrany, której zawodnicy ledwo stoją na nogach, Grabina wygrywa 2:0 i droga do elitarnych rozgrywek stoi otwarta, wystarczy tylko osiągnąć korzystny rezultat w rewanżu na Camp Nou.
Bliźniacy idą do najbliższego urzędu gminy i składają wniosek o zmianę nazwiska na takie, jakie w dowodach osobistych mają wpisane pan prezydent i pan premier. Wychodzą z urzędu jako bracia K., dodatkowo w drodze do domu Paweł przygarnia ulicznego dachowca. Po powrocie do domu mściwie komunikują Kindze, że odtąd będzie mieszkała pod jednym dachem z braćmi Kaczyńskimi. Zemsta udaje się nadzwyczajnie, dziewczyna nie wytrzymuje takiego wstydu i załamuje się totalnie.
FC Vagina jedzie pociągiem na rewanżowy mecz z Barceloną. Niestety, wskutek fatalnej pomyłki sekretarki, która wypełniając list przewozowy źle usłyszała i zamiast Camp Nou, Barcelona, wpisała, Kępno, Bar Celina chłopaki lądują w obskurnej knajpie na obrzeżach tego uroczego miasteczka w centralnej Polsce Barcelona otrzymuje walkower i tak kończy się 5 minut sławy dzielnej drużyny z Grabiny.
Cichopek nie może znaleźć sobie miejsca, chcąc wrócić do równowagi psychicznej zaczyna eksperymentować z totalną zmianą miejsca czyli z teleportacją. Gruntowne zgłębianie tematu, studiowanie fachowej literatury z dziedziny fizyki kwantowej, wytrwałe długotrwałe eksperymenty powodują, że po jakimś czasie zaczyna odnosić na tym polu pierwsze sukcesy. Buduje maszynę do teleportacji składającą się z komory nadawczej i odbiorczej. Polega to mniej więcej na tym, że do komory nadawczej wkłada się przedmiot, wprowadza specjalny program rozkładający jego strukturę na niepowiązane ze sobą molekuły, przesyła do drugiej komory, która na powrót wiąże cząstki elementarne w złożoną całość. Pierwsze próby z materią nieożywioną - posłużyła się brudną bielizną bliźniaków. są o tyle obiecujące, że maszyna nie tylko ją teleportowała, ale i wyprała. Kinga postanawia użyć do eksperymentu istoty żywej (używa w tym celu dachowca należącego do Pawła Kaczyńskiego) i znów sukces! Wtedy decyduje się na test ostateczny i postanawia teleportować samą siebie. Niestety, drobne niedopatrzenie prowadzi do wielkiego nieszczęścia. Kinga wchodzi do komory nadawczej, nastawia program, ale nie zauważa, że przez przypadek do komory wpada także Mucha, bezduszny komputer zaprogramowany na jedną istotę rozbija Cichopka i Muchę na atomy, przesyła je do komory odbiorczej, gdzie zostają scalone w jedną istotę. Wychodzi Muchopek, straszna hybryda.
Pojawiają się kolejne dowody draństwa Sławka. Właściwe służby udowadniają niezbicie, że współpracował on z Czeka, NKWD, GRU, KGB, UB, SB, WSI, Mossadem i STASI. Dodatkowo znajdują się świadkowie twierdzący, że Sławek jest odpowiedzialny za zamach na Johna Kennedy'ego, Ulofa Palmego, Indhirę Ghandi oraz za wypromowanie na polskim rynku muzycznym zespołu Ich Troje i Piotra Rubika, a na wydawniczym Doroty Masłowskiej. Gdy wydaje się, że jego skazanie jest już przesądzone, Marzena zeznaje, że za to wszystko odpowiedzialny jest Kuba. Po krótkim procesie poszlakowym policjant amant zostaje więc skazany na 15 lat zaszczytnej służby na galerze pod nigeryjską banderą Sławek oczyszczony z zarzutów kupuje na stadionie 10-lecia porcję polonu i mówi Marzenie, że to lekarstwo na postrzelone kolano niestety, postrzelonej babie i scenarzystom nawet polon nie pomoże.
Najlepsza płyta hh XXi wieku!
0 komentarzy Published by Eryk Jabłoński on sobota, 11 sierpnia 2007 o 15:51"Prawdę mówiąc nie czekałem jakoś specjalnie na nowy krążek Eldo. Nie podobało mi się zbytnio, że Leszek wydaje w My Music, obawiałem się, że wydawca zmusi go do dużych ustępstw i płyta będzie popową papką. Na szczęście pomyliłem się okrutnie. Płyta jest po prostu R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-A!!! Tekstowo - mistrzostwo świata. Kawałek "Dzieciństwo", w którym Eldo słowem obrazuje swoje dziecięce przeżycia w szarych polskich latach 80 sprawił, że uśmiechnałem się nostalgicznie: przecież ja też mam takie wspomnienia. Pięknego kawałka o miłości "I'm in love" czy też moim zdaniem najlepszego na płycie "Styl, flow i oryginalność" można słuchać bez końca. Wielkie brawa dla producentów: Flamastra, Kixnara, Deny i Daniela Drumz, to dzięki nim płyta brzmi wyjątkowo. Gości tylko dwóch, ale i Pjus, a w szczególności Diox dotrzymują Eldo kroku. Podsumowując, jeżeli oczekujecie inteligentnych, świetnie złożonych, zarymowanych bardzo dobrym flow tekstów i idealnie do nich dopasowanych podkładów nie zwlekajcie: Kupujcie, kupujcie, kupujcie. A później zatopcie się w fotelu i życzę przyjemnej podróży, gwarantuję, że nie będziecie żałować..." Tą opinię podzielam również i ja! ściągajcie! Specjalnie na potrzeby bloga zrobiłem upload tej znakomitej produkcji!
W czasie mojej nieobecności (byłem na obozie ze starą klasą) stało się coś niefortunnego. Mianowicie, mój daddy rozwalił wyświetlacz mojego palmtopa Asusa a636n. Na domiar złego, zbliżał się termin naszego wyjazdu - bez nawigacji ani rusz! A sama naprawa trwa ok. czterech tygodni. Palmtopa wysłaliśmy w połowie lipca, jeszcze nie doszedł. Trzeba było jakoś wybrnąć z tej sytaucji. W efekcie zakupiliśmy palmofon - Eten Glofiish x500. Mija właśnie 5 tydzień użytkowania, jednak po miesiącu zacząłem zazdrościć posiadaczom iPhone'a tego fantastycznego interfejsu. Postanowiłem coś z tym zrobić. Fotki? na zachętkę macie dwa screeny. Więcej?
Nike North Carolina Jersey
1 komentarzy Published by Eryk Jabłoński on piątek, 10 sierpnia 2007 o 19:24Tagi: koszykówka